W miniony weekend kibice zgromadzeni przy ulicy Sabinowskiej w Poraju byli świadkami niezwykle emocjonującego widowiska. W spotkaniu rozegranym w ramach rozgrywek ligowych padło aż osiem bramek, a już do przerwy kibice zobaczyli pięć trafień. Ostatecznie to gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa, choć początek nie zapowiadał takiego obrotu spraw.
Mecz rozpoczął się od szybko zdobytej bramki, jednak to zawodnicy Warty Poraj zdołali wyjść na prowadzenie w 31. minucie i nie oddali go już do końca spotkania. Bohaterem gospodarzy był A. Lenartowski, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców – w 3. i 42. minucie. Trzecie trafienie dla Warty zaliczył R. Czerwiński w 69. minucie, po asyście M. Jabłki.
Skład gospodarzy w tym spotkaniu: S. Misiewicz, P. Kowalczyk, M. Jabłko, A. Kowalski, D. Lisowski, W. Lemański, R. Psonka, M. Przybylski, A. Lenartowski, R. Czerwiński, A. Górecki. Na ławce rezerwowych znaleźli się: E. Widawski, D. Bednarski, F. Popiołek, A. Popiołek oraz K. Skulimowski.
Tak wysokie wyniki zdarzają się w ligowych rozgrywkach stosunkowo rzadko. Średnia liczba goli na mecz w polskich ligach amatorskich oscyluje wokół 2,5–3 bramek, co czyni sobotnie spotkanie prawdziwą gratką dla sympatyków ofensywnego futbolu. Warto przypomnieć, że Warta Poraj od lat jest ważnym punktem na sportowej mapie regionu, a jej mecze regularnie przyciągają sporą publiczność.
„Mimo szybko zdobytej bramki to gospodarze wyszli w 31′ na prowadzenie, którego nie oddali już do końca spotkania” – relacjonuje klubowy profil Warty Poraj.
Kolejne spotkanie podopieczni trenera rozegrają w najbliższą sobotę. Kibice liczą na powtórzenie strzeleckiego festiwalu.
Źródło: Warta Poraj
Fot. facebook.com

